Pół żartem, pół serio - relacja studentów Oxbridge

Data dodania: 09-02-2017 14:39 Edu i Kariera Ilość komentarzy:
Nasza krótka ankieta wśród studentów Oxbridge to prawdziwa kopalnia niedostępnej nigdzie indziej wiedzy o studiach na tych dwóch prestiżowych uniwersytetach. Zadaliśmy kilka pytań studentom Oxbridge,a odpowiedzi są co najmniej zaskakujące! Poznajcie naszych bohaterów:
 
Aleksandra Wittchen - studentka trzeciego roku Cambridge University na kierunku muzyka.
Joanna Bagniewska - absolwentka i doktorantka Oxford University na kierunku zoologia. 
Julita Straszak - studentka pierwszego roku Cambridge University na kierunku inżynieria lotnicza.
Filip Kozera - student trzeciego roku Cambridge University na kierunku inżynieria informacji.
 
 
1. Jaki moduł na studiach lubisz najbardziej i dlaczego?
 
JB: Ornitologię, bo łączyła się z wycieczką na walijską wyspę Skomer i obserwacją maskonurów.
 
AW: Mój ulubiony przedmiot to "Music, Nationalism and Politics in 20th-century Spain". Są to bardzo ciekawe zajęcia, które przypominają mi, o czym uczyłam się jeszcze w polskim liceum w klasie o profilu hiszpańskim. 
 
JS: Mechanika, ponieważ to co się dzieje jest widoczne, łatwe do wyobrażenia.
 
FK: Inference or Computational Neuroscience, obydwa przedmioty pozwalają lepiej zrozumieć działanie mózgu, który wykorzystuje podobne struktury jak głębokie sieci neuronowe stosowane do zadań takich, jak rozpoznawanie mowy lub obrazów. To jak mózg wykorzystuje skomplikowane teorie matematyczne jest zadziwiające.
 
2. Co Cię zaskoczyło na interview?
 
JB: To, jak bardzo przerażona była dziewczyna przede mną.
 
AW: Że nie było takie trudne:)
 
JS: Całe interview dotyczyło zagadnień z fizykii, inżynierii, praktycznie brak pytań o PSa. 
 
FK: Nie pamiętam zbyt dużo, byłem po 4 espresso i nie spałem całą noc :) Ogólnie poszlo mi nieźle i pamiętam, że wszyscy byli super mili.
 
3. Najśmieszniejsze wydarzenie z akademika 
 
JB: Nic mi nie przychodzi do głowy...
 
AW: Gdy ktoś wywołał alarm pożarowy odgrzewając makaron w mikrofalówce.
 
JS: Wskakujący przez okno do pokoju o 11 w nocy kot collegowy (niektóe college na Cambridge mają swoje własne zwierzęta:)
 
FK: Kiedyś z kumplami zamienilismy dwa pokoje dobrych przyjaciółek. Wszystko - łóżka, dywany, meble, plakaty. Skonczyło się tak, że mieszkały w nieswoim pokoju do następnego semestru. Pamiętam też, jak zamocowalismy petardy do drzwi w ten sposób, że przy wchodzeniu, same sie odpalały. Troche przesadzilismy i moj kumpel nic nie słyszał przez godzinę. O reszcie mogę mowić dopiero za rok, jak już mnie nie będą mogli wywalić z akademika.
 
4. Najdziwniejsze zajęcia popołudniowe, w którym brałem/am udział
 
JB: Zoologia to dość specyficzny przedmiot, więc większość przedmiotów jest raczej dziwna - łapaliśmy borsuki, obserwowaliśmy zachowanie kurcząt, analizowaliśmy loty gołębi, dyskutowaliśmy o ochronie słoni... Dla każdego coś miłego.
 
AW: Wine Tasting:)  Jest dużo przedziwnych societies np. Kubusia Puchatka, Cheese Society. 
 
JS: Raczej brak.
 
FK: Bridge hoping - stara zabawa studentów Cambridge, kiedy pływamy ze znajomymi puntami (łódkami, które sie odpycha od dna) i przeskakujemy mosty zamiast pod nimi przepływać i wskakujemy z drugiej strony.
 
5. Najcięższy egzamin na studiach 
 
AW: Było ich wiele zwłaszcza na pierwszym roku... Szczególnie Keyboard Skills i Tonal Skills.
 
JS: Mechanika struktur.
 
FK: Osiem trzygodzinnych egzaminów w ciągu pięciu dni, po piątym miałem załamkę i chciałem uciec z Cambridge. Co zabawne, jeden chłopak tak wlaśnie zrobił w zeszłym roku, wyszedł z akademika, minął exam halls i znaleziono go 36 godzin później i 100 kilometrów dalej.
 
6. Ile czasu poświęcasz na naukę?
 
JB: Za mało! Na pewno mniej niż na taniec turniejowy, zaangażowanie w Oxford University Polish Society, czy choćby na spotkania ze znajomymi.  
 
AW: 0-6h dziennie. Zależy, jak bardzo muszę się już mobilizować, bo zbyt długo prokrastynowałam;)
 
JS: Około 8h dziennie, wliczając wykłady, supervizje, laboratoria.
 
FK: 8-10 h dziennie wliczając wykłady i laby.
 
7. Jedna rada dla przyszłego aplikanta 
 
JB: Zastanów się poważnie nad wyborem koledżu, jeśli rozważasz udział w zajęciach sportowych, wyjazdach itd. - mają rożne możliwości finansowe.
 
AW: Wierzyć w siebie.
 
JS: Na zabawę zawsze jest czas na studiach, dlatego warto poświęcić liceum by dobrze się przygotować do matur i dostać na wymarzone studia.
 
FK: Ostatni rok liceum jest przeznaczony tylko i wyłącznie na naukę, jeszcze sobie poimprezujesz.
 
8. Jeden czynnik decydujący o sukcesie aplikanta na Oxbridge 
 
JB: Umiejętność szybkiego myślenia i pewność siebie.
 
AW: Umiejętność niekonwencjonalnego i logicznego myślenia.
 
JS: Dobra organizacja czasu.
 
FK: Umiejętność pokazania pasji. Jeśli nie masz pasji, która jest związana z twoim przedmiotem, to lepiej szybko sobie jedną wymyśl.
 
9. Co robisz w wolnym czasie?
 
JB: Popularyzuję naukę, m.in. angażując się w science stand-up comedy.
 
AW: Spotykam się ze znajomymi, ćwiczę, czytam, podróżuję. 
 
JS: Biegam, chodzę na siłownie oraz pływam, chętnie podróżuje, a także oglądam filmy, żeby się odprężyć.
 
FK: Boxing, online courses, formals, running, talks. 
 
 
 
Jesteśmy doświadczonymi szkoleniowcami i znamy odpowiednie techniki, wytyczne i sposoby na przygotowanie idealnej aplikacji na studia na Oxbridge! Zobacz, jakie wsparcie możemy Ci zaoferować na www.elabfundacja.pl
lub napisz do Eweliny na e.janas@elabfundacja.pl 
 

Autor: Alexis Utożsamia się z plemieniem biegunów, którzy wierzą, że jeśli jesteś w ciągłym ruchu, zło nie umie cię dopaść. Dlatego każdą wolną chwilę spędza na skyscannerze i wyszukuje tanich lotów do co dalszych destynacji. Jej żywioł to woda, dlatego jeśli praca, to tylko zdalna. Najlepiej na środku Atlantyku. Polub Elab Magazine na Facebooku:

10 błędów, które popełniamy mając złamane serce.

Zdrady, rozstania po latach, nieodwzajemnione miłości. Prawie każdy z nas przerabiał te chwile, kiedy serce pęka w odłamków stos.Z wiekiem powinniśmy dojrzalej podchodzić do zawodów miłosnych, ale nic tego. Pod tym względem nie uczymy się na błędach.

Lifestyle

Tinder kontra młodość i marzenia...

Źle się zasypia w 2015 roku. W ogóle nie jestem najlepsza w kontaktach z liczbami i ludźmi. Kiedy mogę, upraszczam je sobie zamieniając w słowa i liczby. Ale ludzi też tak sobie upraszczam. Mniej wyszkolonym miłośnikom "skreślania z góry" przychodzi z pomocą popularna ostatnio aplikacja, Tinder.

Lifestyle

Weekend w kraju wikingów…

Jesteśmy młodzi, chcemy próbować nowych rzeczy, smakować inne kultury, klimat i obyczaje. Gromadzić doświadczenie i wspomnienia, żeby mieć o czym opowiadać na starość. Jak już to robimy, to nie myślimy o starości, tylko o spotkanych ludziach, wypitych kawach z ekspresu, zrobionych projektach w grupie złożonej z kilku narodowości. Tak jest właśnie w Danii - najlepszym kraju do życia.

Edu i Kariera