Moja duńska Syberiada cz. 2

Data dodania: 01-02-2017 14:15 Edu i Kariera Ilość komentarzy:

Pobudka 

Wstałam o godzinie 7, zgodnie z nastawionym budzikiem. Przez ostatnie 2 i pół dnia spałam w sumie jakieś 2,5h, więc czułam się jak na kacu-gigancie. Ubrania pochowane w pudłach, zero łóżka, zero szafy, jedno drewniane biurko czuwało pod oknem i czekało aż ktoś na nie wejdzie i powiesi się na żarówce sterczącej jak palec boży z sufitu. Nie miałam nic w lodówce, więc o jedzeniu nie było mowy. Dopadłam do najbliższego kartonu podpisanego „CIUCHY”, wyjęłam kosmetyczkę razem z czystą bielizną i poleciałam do łazienki. Nic nie równa się z uczuciem zimnego prysznica po długiej i meczącej podroży, dlatego spędziłam pod tymi wspaniałymi strumieniami wody jakieś pół godziny, zastanawiając się co robić dalej. Mogłam iść prosto do sklepu, najeść się i pójść spać. Z drugiej jednak strony, był to dzień kolejnego spotkania ze studentami z kierunku. Na pierwszym nie byłam, więc wypadałoby się pokazać, bo nie ma nic gorszego niż totalna anonimowość w zupełnie nowym miejscu. Moje ciało było głodne, niewyspane i połamane od dmuchanego materaca, który, jak się później okazało, miał na odwrocie dziurę wielkości Watykanu, ale co tam. Ignorując wszelkie atawizmy i urojonego kaca, spakowałam laptopa i dokumenty do mojego plecaczka z pomponem i poleciałam do szkoły.

 

Na głodzie poznania

Mój kampus ma 3 oddziały: dwa położone stosunkowo blisko siebie i jeden po drugiej stronie miasta. Za pierwszym razem nie miałam zielonego pojęcia dokąd iść, więc naturalnie wylądowałam na tym złym. Od prawidłowego budynku dzieliło mnie jakieś 300 metrów, które pokonałam w czasie iście olimpijskim. Mam to do siebie, że każdy, nawet najmniejszy przejaw ruchu, mój organizm traktuje jak maraton. Wleciałam do budynku cała czerwona, z podkrążonymi oczami strzelającymi we wszystkich kierunkach, z doszczętnie przepoconym płaszczem (podkreślam - urojony kac i uwarunkowania genetyczne). Zapoznałam się z grupa, w której okazałam się być najmłodsza (18 lat). Nie było NIC do jedzenia, pomimo tego, ze BAA prowadzi nieziemską stołówkę. Nie, tego dnia, ku mojej rozpaczy, była zamknięta z całym cudownym jedzeniem za metalową kotarą. Okazało się również, że jestem tą, która przyjechała najpóźniej - wszyscy byli na dniu otwartym i zdawali się rozumieć układ budynków, plan lekcji i całe otoczenie. Przekonałam się, że moja grupa prawdziwie międzynarodowa: mamy Bułgarów, Czechów, Rumunów, Duńczyków, Niemkę, Litwinów i 4 Polki. Przechadzając się po Akademii, bardzo często zdarzało mi się słyszeć rozmowy po polsku, czy słowacku, który jest równie zrozumiały, chociaż odrobinę bardziej zabawny (zapytajcie kiedyś znajomych ze Słowacji dlaczego słowo „wyszukaj” tak ich bawi).

 

Pokaż kotku, co masz w środku

Sam budynek Akademii, a konkretniej „the Golden Tooth”, który jest specjalnym wydziałem dla studentów związanych z IT i wszystkim co multimedialne, wygląda schludnie i nowocześnie. Swoją nazwę zawdzięcza złotemu kolorowi blachy, która okala jego zewnętrzną część. Na 3 kondygnacjach mieści się kilkanaście sal wykładowych z nowoczesnym sprzętem i krzesłami o horrendalnej cenie i wątpliwej wartości użytkowej (czytaj: po godzinie siedzenia tracisz czucie w pośladkach). Wykładowcy to przemili ludzie, którzy nigdy nie podadzą ci odpowiedzi na zadane pytanie, a raczej sprawią, że pojawi się setka nowych. Może właśnie oto chodzi, żeby ciągle zadawać sobie nowe pytania, być dociekliwym? 

Mój kierunek nosi dumną nazwe „Multimedia Design and Communication” i składa sie z 4 przedmiotow: Design, Interaction, Business i Communication. Design przewiduje naukę podstawowych zasad estetyki i komponowania, obsługę programów graficznych takich jak Photoshop czy Illustrator. Większości uczysz się na własną rękę w domu, przy asyście platformy „Lynda.com”. Interaction to nauka języka HTML i CSS, pod koniec pierwszego semestru również PHP. Bardzo przydatne, jeśli kogoś kręci kodowanie (mnie nie). Business to podstawy, omawianie biznesów, które wstrząsnęły rynkiem, tworzenie BMC i analizy SWOT, w trakcie drugiego semestru zapewne coś więcej. Communication to przedmiot, który ma za zadanie pomóc nam dotrzeć do odbiorcy produktu, rozumieć i interpretować jego zachowania, żeby tworzyć produkt dla prawdziwej osoby, a nie wyimaginowanego klienta. „Own studies day” pojawia się na planie bardzo często, obok normalnych dni na uczelni i projektów grupowych, które trwają średnio trzy tygodnie, więc macie dużo swobody. 

Jeśli mogę jakoś podsumować moje doświadczenia z duńskim systemem edukacji, mocno zawężonymi do mojej szkoły i kierunku, to powiedziałabym, że trzeba mieć dobrze wykształcone umiejętności interpersonalne (networking to naprawdę wszystko), kreatywny, otwarty umysł i naprawdę dużo samozaparcia. Szkoła daje ci tylko wyłącznie materiały, pracujesz na projektach, ale tylko ty odpowiadasz za ilość wiedzy, którą przyswoisz i co dalej z nią zrobisz.

Moja rada? Nie przejmuj się, jeśli myślisz, że twój angielski nie jest wystarczająco dobry, że nie dasz sobie rady, że sam nie jesteś w stanie się utrzymać (niebawem napiszę o znajdowaniu pracy i kwestiach czysto finansowych) czy co tam jeszcze przychodzi ci do głowy. NIE MARTW SIĘ, wszystko jest dla ludzi.

Stay strong

 

Wiesz, że Elab Magazine jest częścią Elab Education Laboratory - organizacji pomagającej za darmo uczniom i studentom w aplikacji do Wielkiej Brytanii, Danii i Holandii? Zajrzyj na stronę www.kierunki.elab.edu.pl, by dowiedzieć się co możesz studiować! Dowiedz się więcej o naszych uniwersytetach partnerskich na stronie www.studia.elab.edu.pl 

Twoje możliwości nie kończą się tylko w Polsce - pamiętaj o tym. Już dziś napisz na info@elab.edu.pl 

 


Legendarne "10 sekund na CV" - historia prawdziwa (cz.2)

Moje dalsze zmagania z kandydatami do przyszłej elity pracowniczej tego narodu trwają i mam dla was w związku z tym kolejną porcję przemyśleń, które powinniście sobie wziąć do serca, jeśli marzy wam się rekrutacyjny sukces.

Edu i Kariera

13 typów ludzi, których spotkasz na uczelni

Studia! Dla każdego licealisty słowo to jest niczym pierwszy oddech po długim pobycie w więzieniu. Poza niekończącymi się imprezami i porannymi wykładami studia mogą zaoferować nam również dodatkowe atrakcje. To właśnie na uczelni można poznać największych dziwaków w całym swoim życiu. Kogo dokładnie?

Edu i Kariera

21 oznak pewności siebie – zobacz czy je masz

Pewność siebie jest cechą jednoczącą ludzi sukcesu. To ona pokonuje słowo „nie”, pokonuje strach i pcha cię ku walce o marzenia, bez względu na ryzyko porażki. Ludzie pewni siebie nie boją się podjąć próby zmiany świata.

Inspiracje

Legendarne "10 sekund na CV" - historia prawdziwa (cz.1)

Temat stary jak świat, ale ciągle wraca, jak bumerang. I chyba szybko nie zniknie. A przecież takie to proste! Tak prosto jest zawrócić w głowie jedną kartką A4 osobie, która decyduje o tym, czy chce cię poznać się bliżej.

Edu i Kariera