Albo architektura, albo nic?

Data dodania: 14-11-2016 14:24 Edu i Kariera Ilość komentarzy:
Nie chce być jednostronna jeśli chodzi o wybór miejsca studiowania. Z nauki w Polsce czy w UK jest wiele plusów i minusów. Z racji tego, że zawsze lubiłam komplikować sobie życie, wybrałam studia na wyspach.
 
SKĄD TEN POMYSŁ?
Na początku drugiej klasy gimnazjum podczas surfowania na facebook’u mój wzrok przykuł artykuł na temat studiowania w Anglii. Zawsze wiedziałam, że nie mając nikogo z rodziny czy znajomych w branży architektonicznej, będzie mi bardzo ciężko znaleźć pracę w zawodzie. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że Anglia będzie najlepszą decyzją w życiu. Pomimo prób przekonania mnie do zostania w kraju przez najbliższych, moja intuicja podpowiadała mi, żebym broniła swoich racji i nie poddawała się tak łatwo. 
Okej, zdecydowałam: aplikuję na studia w UK. Napisałam personal statement, mam referencje, ale jaki uniwersytet wybrać? Każdego wieczoru to pytanie spędzało sen z moich powiek. Jedyne co wiedziałam na pewno, to fakt, że chcę studiować architekturę w centralnej Anglii. Czułam, że nie uda mi się uzyskać 80-90% z matur rozszerzonych, więc musiałam celować w uniwersytety ze średniej półki. Elab oraz mój przyjaciel (który również studiuje na Coventry Uni) pomogli mi wybrać mój first choice. Może to wydawać się absurdalne, ale nie wybrałam żadnego „zabezpieczenia” w Polsce. Ba, nawet nie czekałam na odpowiedzi innych uczelni w UK. Serce mówiło mi, że albo architektura na Cov albo nic. Niestety jak wiemy, życie często płata nam figle. Moja droga pełna była krętych schodów, których końca nie było widać. 
 
PIERWSZE DNI NA WYSPACH
Utraciłam pewność siebie w momencie, gdy Coventry odrzuciło moje podanie na studia. Zabrakło mi kilka procent z matematyki rozszerzonej, a co za tym idzie – moje drzwi na architekturę zostały zamknięte. Przyleciałam do Coventry z myślą, że zostaje mi tylko foundation year. Jednak dzięki Elabowi, ich negocjacjom z przedstawicielami uniwersytetu, znalazłam się na kierunku Interior Design.
Powiem Wam, że czułam się przytłoczona, gdy tu przyjechałam. Pokój, który znalazłam na fb okazał się totalną klapą. Dodatkowo nie mogłam znaleźć nigdzie pracy: odrzucili mnie w sklepach, restauracjach – zostały jedynie agencje, a w nich praca w warehousach. Pierwszy tydzień był dla mnie niesamowicie ciężki.
 
KOLEJNE TYGODNIE
Znalazłam pracę w kawiarni za 5,3 funta za godzinę (taka stawka należy się dla osoby, która ma 19 lat). Pracowałam nawet 12 godzin dziennie. W końcu zauważyłam, że poszukują osoby do pracy w polskim sklepie. Pomyślałam, a co mi tam – spróbuję. I było warto! Przyznam, że uwielbiam tę pracę – kontakt z ludźmi i co najśmieszniejsze - duża cześć klientów nie jest z polski. Z pracą w Cov jest jeszcze dość łatwo w sezonie wakacyjnym. Później, gdy wracają studenci to naprawdę jest ciężko znaleźć coś fajnego i dobrze płatnego. Moja rada – napiszcie dobre CV, to podstawa. Nie zwlekajcie też z przyjazdem, bądźcie na miejscu nie później niż we wrześniu, jeśli chcecie znaleźć ciekawą pracę.
 
MIASTO
Dla mnie Coventry jest idealne – przypomina moje rodzinne miasto. Z pewnością usłyszycie od niektórych osób, że po prostu jest nudne i brzydkie. Największym plusem tego miejsca jest fakt, że wszędzie jest blisko. W centrum Cov możesz znaleźć wszystko: banki, sklepy, restauracje, puby, kluby, muzea i inne. Autobusy są tutaj dość drogie. Bilet jednorazowy kosztuje 2 funty, tygodniowy 15 funtów, a miesięczny 50 funtów. Dlatego moją kolejną radą jest zakup roweru! Co do jedzenia, to mimo, że jest tanie to jednak tęskni się za polską kuchnią. Macie tutaj do wyboru masę tanich fast foodów oraz kuchnie chińską, japońską i indyjską. Słowem- dla każdego coś dobrego.
 
ŻYCIE NOCNE
Coventry jest znane z tego, że jest miastem studenckim. Każdego wieczoru masa młodych ludzi wybiera się do pubów lub klubów. Największą popularnością cieszy się Kasbah i JJ’s. Na przykład w kolejce na halloween musieliśmy czekać aż 1,5 godziny, żeby wejść do środka. Na szczęście było warto. Każdy może znaleźć tu coś dla siebie. Możesz wybierać od muzyki, która leci w radiu, po rock, czy muzykę elektroniczną. To miasto, mimo że nie jest zaliczane do największych w Wielkiej Brytanii, tętni życiem każdego dnia. 
 
UNIWERSYTET
Coventry Uni otrzymało miano Modern University of the Year, wiec możecie być pewni, że znajdziecie tutaj większość unowocześnionych sal oraz najnowszych wyposażeń. Najlepszym przykładem jest biblioteka, w której są 3 piętra, na każdym z nich masa komputerów. Półki z niezliczona ilością książek rozsuwają się za pomocą przycisków. Dodatkowo, aby umilić czas nauki można tam znaleźć różne rodzaje sof, stolików czy puf. Mój budynek – Graham Sunderland posiada wiele sal, a każda z nich niezbędne sprzęty do wykonywania różnych zaliczeń. Bardzo dużym plusem jest fakt, że w naszym budynku mamy również sklep z przyrządami artystycznymi. Dodatkowo na dole mamy specjalną pracownię, w której można robić różne przedmioty z gliny, szkła czy drewna. Dostęp do wszystkich maszyn jest darmowy. Wystarczy jedynie zarezerwować sobie termin.  
 
CO SIĘ DZIEJE TERAZ?
Brak czasu na cokowiek. Cztery dni w tygodniu chodzę na zajęcia, plus dodatkowo wyrabiam 30 godzin tygodniowo w pracy. W weekendy zazwyczaj wychodzimy ze znajomymi na miasto. Wniosek jest taki, że nawet nie mam jak porządnie odpocząć i pouczyć się. Od października mieszkam w studio flacie, z minusów jest tutaj trochę zimno, bo zamiast centralnego ogrzewania jest tylko elektryczny grzejnik. Fakt, czasami jest ciężko, ale wolę mieszkać tak, niż dzielić z kilkoma osobami kuchnię i łazienkę. Dodatkowym plusem jest cena za wynajem oraz spokojna brytyjska dzielnica, w której również mieszka dużo studentów. Aktualnie na uniwersytecie zaczęliśmy robić różne zaliczenia - projekty i researche.
 
KRÓTKO O KIERUNKU
W moim odczuciu interior design w pewnym sensie jest podobny do architektury. Mamy rożne moduły, w tym jeden o rysunku architektonicznym, wszystko o zbiegach, skali, wymiarach. Poza tym dużo szkicujemy i rysujemy. Od stycznia będziemy tworzyć wszystkie swoje projekty w programie komputerowym i uczyć się jego praktycznego użycia w przyszłym zawodzie. Mamy dużo zajęć podczas których sami tworzymy budowle, czy przedmioty z rzeczy codziennego użytku, tj. makaron, patyczki od lodów. W marcu lecimy na cieplutką Sewillę w ramach poznania tamtejszej architektury. Zakończenie pierwszego roku przypada na początek czerwca, więc mam nadzieję, że zdam wszystkie moduły pomyślnie.
 
Trzymam kciuki za wszystkich rówieśników oraz starszych kolegów studiujących zarówno na wyspach jak i w Polsce, powodzenia!
 

Wiesz, że Elab Magazine jest częścią Elab Education Laboratory - organizacji pomagającej za darmo uczniom i studentom w aplikacji do Wielkiej Brytanii, Danii i Holandii? Zajrzyj na stronę www.kierunki.elab.edu.pl, by dowiedzieć się co możesz studiować! Jeśli myślisz o najlepszych uniwersytetach na świecie odwiedź stronę www.elabfundacja.pl
Twoje możliwości nie kończą się tylko w Polsce - pamiętaj o tym.

 
 
 

Autor: Kasia Zdanowicz studentka Coventry University na kierunku interior design

Najdziwniejsze zawody świata

Jak się okazuje jest mnóstwo możliwości, o których często nie mamy pojęcia. To zestawienie pokaże ci jak dziwne rzeczy ludzie robią na co dzień i zarabiają na tym nie najgorzej. Sekser, dopychacz, testerz, tanatopraktorz, gumolog – jeśli wszystko kojarzy ci się z jednym, to niedobrze…

Edu i Kariera

7 nawyków ludzi bardzo produktywnych.

Produktywność jest wprost proporcjonalna do sukcesu. Jeśli jesteś mało wydajny, twój sukces też jest malutki. Aby zwiększyć swoje szanse na triumf, postaraj się wprowadzić w codzienne życie niewielkie zmiany, które sprawią, że będziesz bardziej produktywny w trakcie godzin pracy.

Inspiracje

"Ola sama w domu". Duńskim domu [cz. 2]

Wiem, że w szkole zaczynają się ferie. Wiem, że jest sesja. I że właśnie teraz próbujesz ogarnąć życie. Wiem, że robisz wszystko, żeby, się nie uczyć! W ramach relaksu chcę Cię zabrać na wycieczkę…

Edu i Kariera

12 Rzeczy, których nauczysz się od profesjonalnych muzyków

Dlaczego akurat od nich? Muzyka to sztuka dziejąca się w czasie, przemijająca - jej jakość zależy od wykonawcy grającego i myślącego na bieżąco. Ten, kto doświadczył publicznych przemówień powinien rozumieć o co chodzi.

Edu i Kariera

Samolotem na zajęcia - kto ci broni?

Każdy sposób jest dobry, by ułatwić sobie życie - szczególnie na studiach, kiedy kieszeń nie jest wypełniona milionami monet. Jeden z pomysłowych studentów antropologii na Goldsmith, Jonathan Davey, znalazł swój, a jest nim latanie na zajęcia samolotem do Londynu. Można? Można!

Inspiracje

10 zasad prawdziwego dziennikarza według Ryszarda Kapuścińskiego.

W czasach krzykliwych tabloidów oraz taniej sensacji, trudno być dobrym dziennikarzem.W telewizji liczy się oglądalność, w radiu słuchalność, w prasie zejście nakładu, a w Internecie liczba odsłon. Gdzie w tej komercyjnej papce szukać prawdy, wiarygodności i ambicji?

Inspiracje