Jak rekrutują na Ivy League? Mamy kilka wskazówek

Data dodania: 10-11-2015 12:21 Edu i Kariera Ilość komentarzy:

Nelson Ureña to człowiek, który przesiał dziesiątki tysięcy aplikacji studentów na najlepsze amerykańskie uniwersytety ze słynnej grupy Ivy League. To on decydował o przyszłości młodych ambitnych – najlepszych z najlepszych. Jak oceniał kandydatury? Przekonaj się sam!

Pamiętacie ten stres w związku z oczekiwaniem na wyniki rekrutacji na swoje studia? Pamiętacie swoje wyniki maturalne, procenty, dokumenty, wnioski, podpisy? U nas patrzy się na wyniki i na progi – mieścisz się czy nie? I finito. W najlepszych światowych jednostkach akademickich z grupy Ivy League, ten proces wygląda trochę inaczej. W aplikacjach, które do nich spływają, oprócz niemal doskonałych wyników w nauce, rekruterzy biorą pod uwagę osiągnięcia, motywacje i swego rodzaju „success story” aplikantów, którzy w przyszłości chcą stać się młodymi odkrywcami i pchać świat nauki do przodu.

Aplikacja odbywa się przez system Common Apps, w którym aplikanci mają możliwość nieograniczonego liczbowo wyboru uczelni i kierunków. Dodatkowe egzaminy, które uprawniają do aplikacji, to tzw. SATy (Scholastic Assessment Tests), no i oczywiście egzamin językowy – TOEFL.

Swoją historię (dosłownie pytania od uczelni mogą brzmieć „share your story”) zawiera się w serii mini-esejów, które. Jakie największe trudności spotkały Cię w życiu czy w szkole i jak sobie z nimi poradziłeś? W jaki sposób chcesz wykorzystać wiedzę zdobytą na naszym uniwersytecie? Co zmieniło się w Twoim sposobie postrzegania otoczenia w ciągu ostatnich 2 lat? To tylko kilka przykładowych pytań.

Jak mówi „człowiek-aplikacja” Nelson Ureña, gdy student wypełnia aplikację i składa swój wniosek o przyjęcie na Harvard, Stanford czy Yale, w pierwszej kolejności odbywa się jej „pierwsze czytanie”. Aplikacja danego ucznia sprawdzana jest od początku do końca i wyłapywane są z niej argumenty i fakty będące esencją całego dokumentu. Wówczas „człowiek-aplikacja” decyduje w ciągu 15 minut czy zostanie przyjęta, odrzucona czy wrzucona do młyna oczekujących. Brzmi drastycznie i bezdusznie? W 15 minut ważą się losy ludzi, którzy na dopieszczanie swojej aplikacji poświęcili całe tygodnie po 1000 razy poprawiając przecinki, literówki, doszukując się w czeluściach swojej wyobraźni coraz to nowych pasji, przeczytanych książek i motywacji do osiągnięcia życiowego sukcesu. Ale tak to już jest.

Taki plik jest przekazywany do kolejnej osoby z biura przyjęć, który rozpatruje ponownie aplikację wraz z wnioskiem pierwszego rekrutera. To zajmuje drugie 15 minut. Druga w kolejności osoba, mająca styczność z daną aplikacją, to gość o znacznie bardziej sprecyzowanych kwalifikacjach, wiedzy i doświadczeniu z danej dziedziny, którą na swoich studiach kandydaci będą chcieli zgłębiać. Niechaj będzie to fizyka kwantowa lub alternatywne sposoby finansowania mikroprzedsiębiorstw. To już jest rzeczywiście poważne wyzwanie.

„Drugie czytanie” również kończy się wnioskiem o przyjęcie, odrzucenie lub odroczenie. Następnie cała kadra danego wydziału na czele z dyrektorem, zbiera się na komisji, by o danej aplikacji dyskutować. Każdej odrębnie i indywidualnie. Urena twierdzi, że takie komisje trwają już dłużej i wyjątkowe jest właśnie to bezpośrednie podejście do każdego, kto pretenduje do miana najlepszego z najlepszych.

Zazwyczaj jest tak, że gdy pierwszy i drugi „człowiek-aplikacja” się zgadzają i wystawiają podobne wnioski, komisja zatwierdza decyzję, a w przypadku rozbieżności to komisja ma decydujący wpływ na sukces lub porażkę aplikacji. A zatem sam szef wszystkich szefów na wydziale decyduje o tym, kogo bierze pod własne skrzydła. U nas nie.

Ten tekst Cię zainspirował? Cieszymy się :) Elab Magazine jest częścią Elab Education Laboratory - organizacji pomagającej uczniom i studentom w wyjazdach do zagranicznych szkół i uczelni.

Jeśli masz ochotę, zajrzyj na stronę Elab Education Laboratory i dowiedz się więcej o studiach za granicą.

Czytaj też:

5 stolic europejskich, które musisz zobaczyć, zanim założysz rodzinę

Dlaczego po skończeniu studiów nie powinieneś wracać do domu?

Jak studia za granicą zmienią Twoje życie?

 

Wiesz, że Elab Magazine jest częścią Elab Education Laboratory - organizacji pomagającej za darmo uczniom i studentom w aplikacji do Wielkiej Brytanii, Danii i Holandii? Zajrzyj na stronę www.kierunki.elab.edu.pl, by dowiedzieć się co możesz studiować! Jeśli myślisz o najlepszych uniwersytetach na świecie odwiedź stronę www.elabfundacja.pl
Twoje możliwości nie kończą się tylko w Polsce - pamiętaj o tym. I mierz wysoko!


Autor: Mike Niektórzy mówią, że wychował się w Radomiu, inni spekulują, że młodość spędził w Hong-Kongu. Zjeździł Afrykę z plecakiem, nie raz przeżył malarię. Lubi wegańską kuchnię, choć w Nowym Jorku nigdy nie wzgardzi wołowym burgerem. Ma kolekcję koszul w pepitkę. Pierwszy milion zarobił importując podrobione torebki Chanel z Wietnamu, ale jak sam dzisiaj mówi 'skończył z tym shitem'. Z Elabem związany od samego początku. Ty też się zwiąż i polub Elab Magazine na Facebooku:

Nigdy nie jest za późno, by skończyć szkołę

97-letnia Margaret Bekema powinna ukończyć szkołę średnią w 1936 roku, ale stało się to blisko 80 lat później - właśnie otrzymała honorowy tytuł absolwenta Catholic Central High School w Grand Rapids w Michigan. I wiecie co? Nigdy nie jest za późno, żeby skończyć szkołę!

Inspiracje

7 sygnałów, że ona nigdy nie będzie twoją dziewczyną

Częściej wyszukujesz w telefonie jej zdjęcie, niż odbierasz połączenia. Jej profil na Facebooku funkcjonuje jako strona startowa w twoim laptopie. Zakochałeś się, a to 7 sygnałów, że ona nigdy nie będzie twoja.

Lifestyle

11 rzeczy, które zrozumieją tylko podróżnicy

Chłodny wiatr owiewa twoją twarz, stoisz (prawie) na szczycie góry po dziesięciogodzinnym trekkingu. Pot leje ci się po plecach, obtarte stopy bolą jak pokąszone przez szerszenie. Jesteś głodny, a w plecaku został ostatni banan. Kończy się też woda, ale to nic, bo gdzieś tam po drodze, tam chyba był strumień.

Podróże

Studia modowe jakich nie ma w Polsce

Przeprowadzka na drugi koniec Europy może okazać się dla wielu młodych ludzi prawdziwym wyzwaniem. Nowy język, otoczenie, inne zwyczaje, tęsknota za bliskimi, a niektórzy mogą przeżyć wręcz szok kulturowy. Warto jednak potraktować ten wyjazd jako przygodę która może odmienić wasze życie na takie, o którym nawet nie myśleliście przed wyjazdem z rodzinnego domu.

Edu i Kariera