Czego się nie nauczysz na wykładzie?

Data dodania: 05-11-2015 13:29 Edu i Kariera Ilość komentarzy:

Jak to jest, że kilka pierwszych miesięcy wyjazdu za granicę na studia otworzyło mi oczy bardziej i nauczyło więcej niż całe studia w Polsce na trzech kierunkach razem wziętych?  Zaraz Wam to wytłumaczę… radzę czytać do końca.

Po pierwsze i najważniejsze zdecydowana większość tej nauki to nauka życiowa, a nie książkowa. I rzeczywiście zostanie mi to na całe życie. Nie jestem w stanie nawet obliczyć, ile już razy słyszałam hasło „wyjdź ze swojej strefy komfortu”, że "prawdziwe życie zaczyna się właśnie wtedy". Irytujące jak cholera, prawda? No, bo ileż można o tym samym?

Ale właśnie to hasło przypomniało mi się pierwszego dnia, kiedy wysiadłam z samolotu i postawiłam stopę na „obcej ziemi”  - w Wielkiej Brytanii. Pomyślałam sobie wtedy „no dobra, to co teraz”? Ale za chwilę ruszyłam przed siebie z myślą, że nie mogę spędzić miliona godzin zastanawiając się co zrobić, jak sobie poradzić i jak się odnaleźć. To się po prostu dzieje. I od momentu postawienia stopy „na obcej ziemi” zaczęła się moja nauka życia.

Nie byłam przyzwyczajona do „żywego” brytyjskiego akcentu, bo w końcu do tej pory słyszałam go jedynie oglądając romantyczne komedie z Hugh Grantem. Miałam rozrysowane wszystko, ale OCZYWIŚCIE w praktyce to się nie sprawdza, zawsze przychodzi moment zawahania i w końcu orientuję się, że nie wiem, w którą stronę iść. Instynkt przetrwania nagle się włącza. Adrenalina. To nie jest „stresik” przed kolokwium czy innym testem, który koniec końców można poprawiać do skutku (przynajmniej ze mną tak było). Wyjazd to przede wszystkim lekcja czegoś, co Anglicy nazywają self-maintanance. I bardzo dobrze - dziękuję losowi, że mnie wyprowadził w pole tysiąc razy i mogłam się tysiąca rzeczy nauczyć.

Dlaczego po skończeniu studiów nie powinieneś wracać do domu?

To, że nie wiem, oznacza, że muszę w sobie obudzić naturalną skłonność do mówienia sobie „zaraz się dowiem” i tu niespodzianka! KAŻDY CI POMOŻE JEŚLI TYLKO ZAPYTASZ. Po prostu. Serio pytaj o drogę na kampus, o numer sali, o to, gdzie jest najbliższa włoska knajpa i czy dobrze rozumiesz, co wykładowca miał na myśli. I uśmiechaj się! Szczególnie na uczelni zobaczysz, że ludzie są po to, żeby sobie pomagać, wszyscy to rozumieją. Byłam tym absolutnie zauroczona.

To fakt, że dziś technologia pozwala na nieograniczoną komunikację zawsze i wszędzie. Ale i tak dopada Cię poczucie, że rodziców nie ma tak blisko i nie zrobią Ci kanapek do szkoły, tak jak kiedyś.

Wykorzystaj to mądrze – i nie chodzi o naukę ekspresowego robienia sobie kanapek na zajęcia, a przynajmniej nie tylko o to. To jest Twój czas, gdy jesteś sam ze sobą i nie pytasz o wszystko rodziców, masz szansę trochę pomyśleć i dojrzeć do określonych poglądów, zachowań i ich konsekwencji. Wyjazd powoduje, że stajesz się samowystarczalny. Znasz wartość pieniądza, czasu i relacji z ludźmi z Twojego otoczenia.

13 typów ludzi, których spotkasz na uczelni

Powiem Wam coś w sekrecie – do wyjazdu na studia za granicę ciągnie Was ze względu na nowe doświadczenie. I zobaczycie, że poza obowiązkową nauką większość Waszego czasu upłynie na „doświadczaniu” - to najlepsze, co mnie do tej pory spotkało.

Poza tym, dzięki nauce mam stać się przecież mądrzejszym człowiekiem, a nie znać 15 różnych teorii na wytłumaczenie jednego dziwacznego zjawiska. Mam rozumieć, mam kojarzyć, mam umieć pytać. I nie ważne czy to są studia z chemii czy literatury. Mentalnie jestem wciąż „studentką z zagranicy”, bo używam narzędzi, których miałam szansę się tam nauczyć, a które wielu moim znajomym z Polski wydają się obce.

Przeczytałam kiedyś badania, które potwierdzają, że dzięki doświadczeniom zagranicznym jesteśmy bardziej elastyczni, kreatywni i myślimy bardziej dojrzale. Wynika to między innymi z adaptacji do nowych miejsc, ludzi, kultur, poznawania ich sposobu rozumienia problemów, międzynarodowego otoczenia na zajęciach i poza nimi.

Jak zmienić mentalność przeciętnego Polaka według prof. Zimbardo?

I sami sobie często nie zdajemy sprawy, że się zmieniliśmy. Dopiero nasi dawno niewidziani znajomi, przy okazji powrotu do domu na święta, mówią, że jesteśmy jacyś inni. True story. Ale gdy usłyszałam taki komentarz, pomyślałam sobie... „o to chodziło”.

To w końcu moja lekcja życia, dzięki której widzę więcej, mam inną perspektywę. Wyjazd na studia za granicę zmienia, sami zresztą zobaczycie. Jak to mówi pani w domofonie „drzwi otwarte, proszę wejść”. Właśnie to Was czeka po ukończeniu tej wielkiej przygody, jaką jest wyjazd za granicę i uzyskanie dyplomu zagranicznej uczelni. Macie „drzwi otwarte”. Teraz musicie tylko „wejść”.

Kiedy mieszkałam za granicą, każdy dzień był inny, nowy. Codzienna rutyna studenta zombi prowadzącego wybujałe nocne życie bardzo szybko się kończy i dochodzisz do wniosku, że nie jest Ci to do niczego potrzebne.

Planujesz swój dzień, zawsze znajdziesz czas na naukę i spotkania z nowymi znajomymi z Włoch, Kanady, Grecji, Australii. No i z Indonezji. To cudowna inspiracja! I zero nudy. Wspólne zwiedzanie, przesiadywanie wieczorami, wspólne projekty i godziny spędzone w bibliotece po nocach – tego nigdy nie zapomnę.

Pamiętacie, co pisałam na początku o strefie komfortu? Wyjdźcie z niej, zaraz znajdziecie sobie nową! Tak to działa. Życie za granicą, a w naszym przypadku również nauka, zachęca do okrywania nowego siebie. Nowych pasji, przyzwyczajeń. Bardziej kreatywnych niż oglądanie seriali i chodzenie na imprezy do klubów. Obcowanie z inną kulturą, świętami, jedzeniem, systemami wartości takimi jak praca czy edukacja, jest bezdyskusyjnie wciągające i powoduje, że zaczynasz myśleć bardziej abstrakcyjnie, dostrzegasz więcej. I staje się to zupełnie naturalne.

No nie da się nie czerpać pełnymi garściami z takiej szansy! Powiedzą Ci to na Twoim wykładzie? Nie sądzę.

Czytaj też:

Czym dla przeciętnego 20-latka jest "dom"?

13 sygnałów, że Twoja znajomość języka obcego wymaga poprawy

Elabmag to magazyn ludzi ciekawych świata - jest częścią Elab Education Laboratory, który pomaga w wyjazdach za granicę.

Zainspirował Cię ten tekst? Jeśli chcesz, zajrzyj do naszej sekcji NAUKA I KARIERA, i zobacz, z czym to się je, warto :)

 

Wiesz, że Elab Magazine jest częścią Elab Education Laboratory - organizacji pomagającej za darmo uczniom i studentom w aplikacji do Wielkiej Brytanii, Danii i Holandii? Zajrzyj na stronę www.kierunki.elab.edu.pl, by dowiedzieć się co możesz studiować! Jeśli myślisz o najlepszych uniwersytetach na świecie odwiedź stronę www.elabfundacja.pl
Twoje możliwości nie kończą się tylko w Polsce - pamiętaj o tym. I mierz wysoko!


Autor: Lena Wierzy, że w życiu chodzi o to, żeby na koniec móc zaśpiewać jak Edith Piaf, że niczego nie żałuję. Ciągle gdzieś biegnie, a gdy w wolny dzień śpi do 10 to oznacza, że najprawdopodobniej jest umierająca. Jest nie dość, że weganką, która trenuje, to jeszcze cynikiem. Ma więcej energii niż przeciętny mięsożerca i więcej wiary w karmę i świat niż przeciętny optymista. Lubi pisać, czytać i tańczyć do Beyonce.

Najlepiej opłacane zawody w Polsce. Kto zgarnia najwięcej kasy?

Jesteś na ostatniej prostej swoich studiów i zastanawiasz się, co będzie, gdy już tytuł naukowy uświetni twoje portfolio? Czy poza tym, że dzięki niemu na zawsze przypieczętujesz przynależność do elity intelektualnej Polski, coś jeszcze się wydarzy?

Edu i Kariera

Legendarne "10 sekund na CV" - historia prawdziwa (cz.1)

Temat stary jak świat, ale ciągle wraca, jak bumerang. I chyba szybko nie zniknie. A przecież takie to proste! Tak prosto jest zawrócić w głowie jedną kartką A4 osobie, która decyduje o tym, czy chce cię poznać się bliżej.

Edu i Kariera

'Hot Guys in Art', czyli 5 totalnie zaskakujących stron o sztuce.

Weźmy chwilę oddechu od internetowej sztuki memów, fanartów i kociej kinematografii. Chwilę krótkiego oddechu, bo są takie miejsca, gdzie sztuka, nazwijmy ją – profesjonalna, zostaje przefiltrowana przez specyficznej natury mózg Internautów.

Sztuka i Media

Walka z gender – czyli kto, z kim i o co?

To obco brzmiące słowo ostatnio robi zawrotną karierę w mediach i nie tylko. Odnaleźć je można w audycjach telewizyjnych czy artykułach prasowych, ale także na ulotkach oraz plakatach ostrzegających przed – rzekomo stanowiącą wielkie zagrożenie dla polskiej rodziny, wartości i tradycji – ideologią.

Lifestyle

Londyn okiem turysty tradycjonalisty

Pamiętacie film Allena „O północy w Paryżu”? Ja nakręciłam sequel - „W południe w Londynie”. Jak to miasto wygląda oczami przeciętnego Polaka, który w 10 godzin zwiedził całe miasto?

Podróże